Na żywo: Legia Warszawa zdobywa Puchar Polski!

Nigdy jeszcze tego nie robiłem, jak z resztą wiele innych rzeczy, ale zawsze jest czas na ten pierwszy raz. Dziś, z okazji finału Pucharu Polski, blogowanie na żywo prosto z Areny Kielc. Nie spodziewajcie się tutaj relacji z samego spotkania. Nie znajdziecie tego kto sfaulował, a kto strzelił w słupek. Będzie inaczej niż zwykle, nietuzinkowo, subiektywnie. Z perspektywy trybuny prasowej i kuluarów.

20:17 - OK, piłkarze już w tunelu, a ja serdecznie się żegnam. Dzięki za czytanie.

20:14 - Deja vu? Puchar Polski ląduje w rękach słynnego "Starucha". Tym razem jednak wszystko w jak najbardziej pokojowy spokój.

20:10 - Serpentyny były słabe, ale konfetti już konkretne. ;) Brawo Legia!

20:07 - Najdziwniej czują się chyba Nacho Novo i Ismael Blanco. Przyszli niedawno, jeszcze na dobre nie wgryźli się w zespół, a już mogą odnotować zdobycie drugiego najcenniejszego polskiego klubowego trofeum.

20:03 - Srebrne medale, z rąk prezesa PZPN, Grzegorza Laty, otrzymują właśnie piłkarza Ruchu Chorzów. Samo wywołanie nazwiska najważniejszej osoby w polskiej piłce wzbudza gwizdy i słynną już przyśpiewkę.

19:55 - PUCHAR JEST NASZ - krzyczą kibice warszawskiej Legii. Byli dzisiaj o klasę lepsi. Zasłużyli i to zdecydowanie. Obsługa rozwija czerwony dywan. Na boisko wbiega kilkuletni syn Michała Żewłakowa, Kuba i z futbolowką przy nodze cieszy się razem z piłkarzami Legii.

19:48 - Zbliża się koniec meczu, a kibice dopingują obydwie drużyny we wzorowy sposób. Tym razem obędzie się chyba bez jakichś niepotrzebnych scysji. Tak przynajmniej wygląda to na tę chwilę.

19:37 - Atmosfera na trybunach wyśmienita. Moja babcia, która ogląda to spotkanie, złapała pewnie bulwers i uważa race i petardy za łamanie prawa, ale to jest właśnie piłka! To są prawdziwi kibice, którym z tego miejsca szczerze dziękuję. Tęskniłem za tym.

19:32 - W jednym obydwie grupy ultrasów są zgodne. Nie trudno domyślić się o co chodzi. :)

19:29 - Mgły opadły, piłkarze wracają na swoje nominalne pozycje. Kibiców Legii otoczyły kordony policji, wokół trybun pojawili się stewardzi. A sympatycy Ruchu... zdejmują koszulki.

19:26 - Do końca spotkania jeszcze ponad pół godziny, ale kibice Legii już wiedzą kto wygrał. W ruch poszły nie tylko race, ale też zimne ognie i znane z sylwestrowych nocy fajerwerki. Wszystko to za plecami bramkarza Ruchu. Na murawie mamy czarny dym. Robi się gorąco, sędzia może przerwać to spotkanie.

19:13 - Teraz pokaz czerwonej stadionowej pirotechniki prezentują Niebiescy. Spiker Paweł Jańczyk nie nadąża z ich upominaniem. W międzyczasie Legioniści zdobywają trzecią bramkę. Teoretycznie mamy po meczu. A tymczasem kolejne petardy z sektora kibiców z Warszawy lądują w okolicach pola karnego Michala Peskovicia.

19:08 - Mamy pięćdziesiątą minutę, a przed stadionem na wejście oczekuje jeszcze dwustu kibiców Legii.

19:03 - Od 46. minuty na boisku będziemy oglądać naszego szanownego blogera, Wojtka Grzyba. Kliknijcie, aby przeczytać kilka zdań, które napisał przed tym spotkaniem

18:47 - Sędzia właśnie odesłał piłkarzy do szatni, a kibiców Legii cały czas obsługuje jedna, jedyna brameczka. Stoją pod stadionem i, jak sami mówią, liczą na rzuty karne. Może na nie uda im się zdążyć. Na wejście ciągle czeka ponoć niemal cały trzeci pociąg.

18:45 - Poprawka. To nie kieleccy kibice zbojkotowali dzisiejszy mecz. Nie, nie... To PZPN zbojkotował ich. Przynajmniej niektórych. O sprawie napisali już niezawodni koledzy z Weszło!. Masakra.

18:41 - Wydawało się, że z tej akcji Legii nie wyjdzie nic ciekawego. Zaczęło się od zbyt mocnego podania Radovicia do Żyry. Ten jednak dobiegł do piłki i odwdzięczył się koledze świetnym podaniem. Obrona Ruchu kompletnie zaspała i mamy 2:0.

18:31 - Pomiędzy sędzią technicznym a kierownikiem Ruchu Chorzów krążą jakieś karteczki. Szykuje się pierwsza zmiana. Na boisko za poturbowanego w jednym ze starć Malinowskiego wchodzi Lisowski.

18:19 - Na boisku całkiem żywotnie, ale bez klarownych sytuacji. Jest chwila, aby skupić się na kibicach z Warszawy i ich transparencie. "Dolin, Wstrząs, Bina, Ślepy, Maniek, Woźniak, Szerszeń, Rysiek, Bodek - Pozdrowienia do więzienia". Czyli wsparcie dla kolegów siedzących w pace, niekoniecznie z powodów piłkarsko-stadionowych.

18:09 - Na trybunach zrobiło się trochę ciszej, a bramkę dla Legii zdobywa Daniel Ljuboja.

18:05 - Imponująca oprawa kibiców warszawskiej Legii. Biało-zielone świece dymne i mnóstwo hałasu. Pierwsze petardy lecą też w okolice pola bramkowego Dusana Kuciaka. Fotoreporterzy uciekają w inne sektory, w okolice trybun sympatyków Wojskowych wkracza też Policja. Panowie chyba zapomnieli, że są w Kielcach, gdzie zakazy stadionowe dostaje się za przeklinanie, czy zajęcie nieodpowiedniego miejsca. Jest gorąco.

18:01 - Rzecznik prasowy Korony Kielce i spiker Areny Kielc prosi sympatyków obydwu drużyn o zaprzestanie używania materiałów pirotechnicznych. W ruch poszły pojedyncze race i petardy wystrzałowe. Piłkarze grają, a na reklamach wokół murawy pomarańczowe kwadraciki Orange na zmianę z Biedronką.

17:57 - Piłkarze już na linii środkowej boiska. Pierwszy dzisiaj pojedynek, śpiewania Mazurka Dąbrowskiego, wygrali kibice Legii. Sympatycy Ruchu woleli w międzyczasie intonować swoje "Górny Śląsk".

17:47 - O ile miejscówki dla kibiców grających dzisiaj zespołów są w większej części wypełnione, o tyle sektory neutralne - na kwadrans przed początkiem meczu - są niemal zupełnie puste. Kielecki bojkot? Trzeba jednak przyznać, że pora rozegrania tego meczu nie jest specjalnie sprzyjająca. A cena biletów? 60zł to w zasadzie całkiem sporo.

17:38 - Trybuna prasowa już w zasadzie pełna. Szczerze? Wszyscy są dla mnie anonimami tak samo, jak ja dla nich. Jedyny, którego kojarzę, to Michał Kołodziejczyk z "Rzeczypospolitej".

17:26 - Kibiców Legii na trybunach jest jak na razie nieco mniej, ale z moich informacji wynika, że to bynajmniej nie jest ich wina. Na stadion przepuszczają ich tylko przez jedną bramkę i mają problem z dostaniem się na swoje miejsca. Do pierwszego gwizdka niespełna pół godziny, a już mamy pierwsze problemy organizacyjne. Niedobrze.

17:21 - Czegoś podobnego dawno w Kielcach nie było. Kolorowo na stadionie, kolorowo przed stadionem. Mnóstwo policji, pozamykane drogi i krążący nad miastem niebiesko-biały helikopter. Czyżby lecieli nim kibice Ruchu? ;)

17:15 - Dobra, to teraz troszeczkę kuluarów. Kiedy stałem przed królestwem pani Agnieszki Olejkowskiej, a więc w biurze wydawania akredytacji, minął mnie drogi czarny samochód. Za jego kierownicą siedział Tomasz Rząsa, a obok nie kto inny jak selekcjoner reprezentacji Polski, a więc Franciszek Smuda. Gdzieś tam w tle mignął też Jacek Zieliński.

17:10 - Pierwszy update miał być o czymś innym, ale... nie sposób się oprzeć. Sektor "gości", a więc kibiców Ruchu Chorzów już na niespełna godzinę przed pierwszym gwizdkiem arbitra prezentuje się imponująco. Na co dzień żółto-czerwony młyn sympatyków Korony Kielce, dziś jest kompletnie granatowy. I cholernie głośny. Na rozgrzewkę jako pierwsi wyszli golkiperzy ekipy ze Chorzowa.
Trwa ładowanie komentarzy...