• Balotelli, czyli ignorant, który w końcu pokazał na co go stać

    Wielu, w tym nawet szanowna redakcja tego portalu, nie dawało im szans na wyjście z grupy. Kiedy już tego dokonali okazało się, że mieli fart, słabych przeciwników i jednego, świetnego Pirlo. Ćwierćfinał z Anglią? Oj tam. Wygrali, bo dla tamtych jedna czwarta była już absolutnym maksimum. Niemcy mieli ich poskromić. Zrobić to, co lubią robić najbardziej. Wykrzyczeć – Halt! – pokazując miejsce w szeregu. Tymczasem Prandelli kompletnie ich zaszachował. Nie ma wątpliwości – Włosi wygrali to spotkanie już na odprawie taktycznej. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Cholerni Hiszpanie

    Mdli mnie, kiedy patrzę na te czerwone, hiszpańskie koszulki. Autentycznie. La Furia Roja powinna dawać kibicom prawdziwą radość. Od tych facetów nie oczekuje się jedynie wyników, ale też widowiskowości. Elementu zaskoczenia. Tego im w tych mistrzostwach Europy brakuje. Mają jednak po swojej stronie jedną mega-szychę. Większą nawet od samego Grzegorza Laty. Szczęście. CZYTAJ WIĘCEJ
  • To, co cesarskie, trafiło do cesarzy

    Gdyby Anglicy zwyciężyli w rzutach karnych, byłaby to największa niesprawiedliwość tego turnieju. Włosi byli lepsi pod każdym względem. Brakowało tylko skuteczności. Tylko i aż. Ostatecznie los nie zabrał im tego, co w pocie czoła, przez dwie bite godziny, mozolnie wypracowywali. Fortuna zakręciła się po ich myśli. Może okazali się silniejsi psychicznie? Może pomogło doświadczenie Gigiego Buffona? Futbol, jak się okazuje, nie zawsze jest okrutny. Tym razem zwycięstwo trafiło we właściwe ręce. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Trochę lodu na głowę i do boju!

    Wrażenia po meczu z Andorą z powodzeniem moglibyśmy skondensować w jedno, treściwe zdanie – nie skompromitowaliśmy się. W przypływie emocji moglibyśmy dodać jeszcze, że ograliśmy ich z kretesem. Ewentualnie nawinęliśmy na kołowrotek. Trzeba jednak zachować umiar i pamiętać, że mimo pięknych, piłkarsko brzmiących, latynoskich nazwisk, była to tylko Andora. Grupa piłkarskich pół amatorów-podróżników. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Bo polski folklor to obciach

    Nie mam zamiaru rozpisywać się na temat kadry, która zagra na Euro. To Smuda jest selekcjonerem i to on będzie płacił za ewentualne błędy i spijał nektar po ewentualnych sukcesach. Ile ludzi, tyle koncepcji. Na szczęście selekcjoner jest tylko jeden. Swoje trzy grosze wtrącę w temacie sławetnej polskiej piosenki. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Podziękowania dla chuliganów

    Dziękuję, tak po prostu. Dziękuję ultrasom Ruchu i Legii za spektakl, który przygotowali w Kielcach. Za te chuligańskie race, wystrzały i fajerwerki. Dzięki wam przypomniałem sobie jak wygląda prawdziwe kibicowanie. I że niekoniecznie należy pisać o nim w czasie przeszłym. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Na żywo: Legia Warszawa zdobywa Puchar Polski!

    Nigdy jeszcze tego nie robiłem, jak z resztą wiele innych rzeczy, ale zawsze jest czas na ten pierwszy raz. Dziś, z okazji finału Pucharu Polski, blogowanie na żywo prosto z Areny Kielc. Nie spodziewajcie się tutaj relacji z samego spotkania. Nie znajdziecie tego kto sfaulował, a kto strzelił w słupek. Będzie inaczej niż zwykle, nietuzinkowo, subiektywnie. Z perspektywy trybuny prasowej i kuluarów. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Juventus jak skrzyżowanie Rambo z Calineczką. Scudetto będzie ich.

    Juventus będzie mistrzem Włoch. Powróci w chwale najczystszej z możliwych. O ile wcześniej targały mną jakieś minimalne wątpliwości, o tyle dziś nie ma po nich śladu. Pokonanie, rozbicie, deklasacja, MASAKRACJA Romy może nie jest miarodajnym wyznacznikiem potencjału chłopaków Antonio Conte, ale po tym meczu ja naprawdę wierzę, że oni mogą nie przegrać do końca sezonu choćby jednego meczu. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Tomaszu Kuszczaku, por qué?

    Cieszymy się, jest fajnie, bo w końcu mamy materiał na rezerwowego bramkarza kadry na Euro 2012. Tomasz Kuszczak w Watford, do którego wypożyczył go Sir Alex Ferguson, spisuje się wyśmienicie. Po kilku latach chronicznego przesiadywania na ławce rezerwowych wrócił z zaświatów i przypomniał sobie, że jest przecież zawodowym piłkarzem. Pytanie – dlaczego, do cholery, tak późno?! Cytując klasyka: "Por qué? Yo no entiendo por qué." CZYTAJ WIĘCEJ
  • Barca potłukła Pato i jedzie dalej

    Jak nie idzie Messiemu, to i reszta Barcelony jakaś taka wyjątkowo, jak na niebiesko-bordowych, rażąca szarością. Katalończycy wstali dzisiaj chyba lewą nogą, ale i tak byliby w stanie pokonać 98% drużyn na kontynencie. Tym razem jednak swoją marną postawą wzruszyli chyba samego arbitra, który zdecydował się na jawną pomoc i wyczarował rzut karny a’la Howard Webb, wprost z magicznego kapelusza. CZYTAJ WIĘCEJ